Klub Laurazja w Bollywood 22 lipca zakończył się nasz wyjazd: Indie północne i środkowe - Od Delhi do Bombaju, przez Nizinę Hindustańską i Dekan. Po licznych przygodach dotarliśmy do Bombaju, gdzie pięcioro uczestników naszej wyprawy statystowało w indyjskim filmie o ataku terrorystycznym na hotel Tadż Mahal w 2008 roku. Zdjęcia kręcono w nocy. Zawieziono nas do dużego, opuszczonego hotelu, w którym uwijały się dziesiątki specjalistów od scenografii oraz ekipa filmowa. Zostaliśmy uczesani i ubrani w wieczorowe suknie i eleganckie garnitury. Nigdy na żadnym wyjeździe trampingowym nie byłem tak elegancko ubrany... A potem było dużo dymu, huku, ucieczki przez hotelowe korytarze i wyczekiwanie na komandosów, którzy przyjdą nas uwolnić. Kilkakrotnie statystowaliśmy bezpośrednio w pobliżu odtwórców głównych ról. W przerwach między zdjęciami udało nam się poznać osobiście znanych aktorów indyjskich. Czołową rolę żeńską odegra aktorka Pooja, która zaskoczyła nas ogromnie. Kiedy poprosiliśmy o wspólne zdjęcie zapytała skąd przyjechaliśmy. Ku naszemu zdumieniu wypowiedziała nazwisko „Grotowski”! Okazało się, że odwiedziła Polskę dwukrotnie, gdzie pobierała lekcje aktorstwa. Aktorzy indyjscy okazali się bardzo miłymi i przystępnymi ludźmi. I choć nieprzespana noc dawała nam się nazajutrz we znaki, to nikt nie żałował wysiłku. Z niecierpliwością czekamy na premierę filmu pt.: „Un Hazaro Ke Naam” (reżyseria Sidharth Sen). Nasz pobyt na planie dokumentował Wojtek Plenzler. Teraz, w mniejszej grupie, wracamy do Delhi przez Gudżarat i Radżastan. Właśnie jesteśmy na Górze Abu w południowym Radżastanie. Dziś deszcz monsunowy pierwszy raz na prawdę dał nam się we znaki. Na szczęście tutejsze piękne świątynie dżinijskie bez problemu można zwiedzać w deszczu. Jutro rano uciekamy przed letnim monsunem - kierunek północ! Za tydzień wracamy do kraju. Jarek Poniewiera .jpg) .jpg) Na zdjęciu 1. od lewej: Jarek Poniewiera, Iwona Kyzioł, Pooja, Krystyna Hołub-Komenda i Dorota Kozińska. Na 2. zdjęciu Wojtek Plenzler w towarzystwie Iwony, Pooja, Krystyny i Doroty. |