J.Poniewiera: Koniec lata w Patagonii. 26.03.2009 22 marca wróciliśmy z naszej drugiej wyprawy do południowej Patagonii i na Ziemię Ognistą. Celem wyjazdu był trekking po Parkach Narodowych: Los Glaciares w Argentynie oraz Torres del Paine w Chile, a także obserwacja pingwinów i ssaków morskich na Ziemi Ognistej i w rejonie Cieśniny Magellana. Spędziliśmy w Ameryce łącznie cztery tygodnie – 20 dni w Patagonii oraz prawie tydzień w Buenos Aires i Montevideo. Był to wyjazd wymarzony dla miłośników przyrody i górskich wędrówek. W wyprawie uczestniczyło 7 osób. Patagońska przyroda zaskakuje bogactwem i odmiennością. W górach nie występuje w ogóle piętro lasów iglastych. Doliny i górskie zbocza w Andach porastają drobnolistne buki, które są bardzo odporne na silne wiatry. Z pni drzew zwisają porosty niczym wąsy – ich długość w lasach na Ziemi Ognistej dochodzi do kilkudziesięciu centymetrów. Świadczy to o wyjątkowo czystym powietrzu. Bezpośrednio powyżej piętra lasów bukowych obserwujemy lodowce górskie. Ich jęzory łagodnie spływają do jezior lub zwisają ze stromych ścian skalnych, co jakiś czas obrywając się i spadając z hukiem. W pobliżu lodowca Perito Moreno i w kilku innych miejscach ze zdziwieniem obserwowaliśmy grupki zielonych papug, które większości ludzi kojarzą się ze strefą klimatów tropikalnych. Natomiast nikogo nie dziwiły szybujące po niebie kondory i stada flamingów nad brzegami jezior. Nasz pobyt w górach był tak zaplanowany, żeby mieć rezerwę czasową na wypadek złej pogody. Dlatego mimo, że zdarzały nam się dni deszczowe i wietrzne, zobaczyliśmy w pełnej krasie słynne andyjskie szczyty: Fitz Roy i Cerro Torre, grupę górską Paine Grande oraz masyw Los Cuernos. Na szlakach górskich spotkaliśmy wielu Polaków – łącznie kilkanaście osób – co mnie osobiście zdziwiło i ucieszyło. Widać, że podróże w ten piękny rejon świata stają się wśród nas coraz popularniejsze. Oczywiście w Andach spotykamy wędrowców z całego świata, a górska turystyka jest bardzo popularna także wśród argentyńskiej i chilijskiej młodzieży. Sprzyja temu możliwość nocowania na bezpłatnych polach biwakowych w parkach Los Glaciares i Torres del Paine. Kultura ludzi na szlakach zadziwia nie mniej niż dzika przyroda. Wzdłuż ścieżek nigdzie nie ma żadnych śmieci. Ani jednego papierka, ani jednej puszki z piwa, ani jednego filtra po papierosie...! Pozostaje pozazdrościć i uczyć się od Latynosów. Po trekkingu najpierw odpoczęliśmy w leżącym nad Pacyfikiem miasteczku Puerto Natales, a następnie odwiedziliśmy kolonie pingwinów i uchatek patagońskich w rejonie miasta Punta Arenas nad Cieśniną Magellana. Uchatki patagońskie nazywane są w Chile i Argentynie „południowymi lwami morskimi”, a tamtejsze kolonie pingwinów Magellana potrafią liczyć dziesiątki tysięcy sztuk. Płynąc na Ziemię Ognistą widzieliśmy delfiny. Obserwowaliśmy też strusie nandu, stada guanako, gęsi patagońskie, ibisy, łabędzie czarnoszyje, sowy, lisy i wiele innych zwierząt. Wyprawa przebiegła zgodnie z planem i zakończyła się w Urugwaju – na piaszczystych plażach Montevideo. Zapraszamy do galerii z Patagonii, która niebawem zostanie uzupełniona o nowe zdjęcia. Zapraszamy na kolejne wyjazdy do Patagonii jesienią tego roku i w zimie 2010.    |