60 lat temu - 30 stycznia 1948 roku - zastrzelono Mahatmę Gandhiego. W Nowym Delhi w ogrodzie wypełnionym po brzegi ludźmi, o godzinie 17.17 zamachowiec otworzył ogień w chwili, gdy Gandhi zmierzał na zbiorową modlitwę hindusów, muzułmanów i sikhów. Ugodziły go 3 kule z rewolweru beretta. Jego ostatnie słowa brzmiały: „Hare Ram” („O, Boże”). Miał 78 lat.
„Półnagi fakir”
Mohandas K. Gandhi to jeden z najwybitniejszych ludzi XX wieku, w swojej ojczyźnie ogłoszony człowiekiem 1000-lecia. Polityk i reformator społeczny. Bojownik o niepodległość, bez którego Indie z pewnością dłużej pozostałyby pod panowaniem brytyjskim. Dla Indusów, przez których był traktowany niemal jak święty, stał się „Ojcem Narodu”. Mówiono o nim „Mahatma”, tzn. „Wielki Duchem”. Będąc osobą głęboko religijną Gandhi uważał, że człowiek nie powinien nawet w najdrobniejszych sprawach iść na kompromis ze złem. Winston Churchill, który radykalnie sprzeciwiał się dążeniom Indusów do wolności, pogardliwie nazywał go „półnagim fakirem”. Sam Gandhi mówił o sobie, że jest „pokornym poszukiwaczem prawdy”.
Fenomen Gandhiego
Na czym polega fenomen Gandhiego? Dlaczego życie tego dziwaka, stało się inspiracją do napisania tysięcy artykułów i książek oraz do nakręcenia wielu filmów na całym świecie?
W latach dwudziestolecia międzywojennego Gandhi był dla milionów skolonizowanych Azjatów i Afrykańczyków symbolem walki o uwolnienie spod europejskiej dominacji. W tym samym czasie rzeszom ubogich Europejczyków jawił się jako człowiek walczący o sprawiedliwość społeczną, godność i poprawę ludzkiego bytu. Jednak na uwagę zasługują nie tyle cele - nie były one oryginalne - ale sposoby walki przez niego wymyślone i rozpropagowane. Gandhi uważał, że nigdy i w żadnych okolicznościach człowiek nie ma prawa stosować przemocy wobec innych. Stosując przemoc nie tylko nie rozwiążemy konfliktów, ale powodujemy wzrost zła w świecie. Problem, czy cel uświęca środki dla Gandhiego nie istniał. Żaden szczytny cel nie może być osiągnięty przy pomocy działań wątpliwych moralnie. To wszystko w życiu Mahatmy nie było teoretycznymi rozważaniami. Jako polityk Gandhi zawsze mówił prawdę i nigdy nie ukrywał tego, co myśli. Przyznawał się do błędnych decyzji i brał za nie odpowiedzialność. Żył według tego, co głosił. Wierny zasadom niestosowania przemocy okazał się niezwykle skutecznym przywódcą politycznym. Inicjowane przez niego kampanie obywatelskiego nieposłuszeństwa wobec władz brytyjskich powodowały, że Indusi masowo ignorowali zarządzenia rządu kolonialnego. Organizowano strajki generalne, nielegalne wiece, bojkotowano angielskie towary. Więzienia zapełniały się Indusami, którzy celowo łamali niesprawiedliwe ich zdaniem prawo, po czym dobrowolnie poddawali się karze. Indie pogrążały się w chaosie. Anglicy nie byli w stanie nimi rządzić. Ustępstwa z ich strony stawały się jedynie kwestią czasu. Stworzony przez Gandhiego ruch biernego oporu wstrząsnął posadami Imperium Brytyjskiego, a światu pokazał skuteczność walki pozbawionej przemocy.
Tragedia podziału
W okresie międzywojennym w Indiach narastał konflikt hindusko-muzułmański. W latach 40-tych muzułmanie otwarcie dążyli do utworzenia niepodległego państwa islamskiego. Żądaniom tym stało się zadość. Kiedy Anglicy wyrazili zgodę na usamodzielnienie się Indii, jednocześnie ustalono wspólnie z przywódcami indyjskich partii, że w obrębie Indii brytyjskich zostaną utworzone dwa suwerenne państwa. W sierpniu 1947 roku Indie brytyjskie uzyskały niepodległość i jednocześnie zostały podzielone na Indie i Pakistan. Gandhi radykalnie sprzeciwiał się podziałowi. Granica między obu państwami została wytyczona szybko i w sposób kontrowersyjny dla obu stron. Tuż po podziale w obu krajach wybuchły zamieszki na niespotykaną skalę. W ciągu 6 tygodni w granicznej prowincji Pendżab zginęło co najmniej 500 tys. osób, a ponad milion zaginęło. W Indiach dochodziło do pogromów muzułmanów, zaś w Pakistanie mordowano hindusów i sikhów. Służący wówczas w Indiach żołnierze brytyjscy, którzy przeszli przez II wojnę światową opowiadali, że w ciągu tych kilku tygodni w Pendżabie widzieli więcej okropieństw niż przez 5 lat wojny w zachodniej Europie. Jednocześnie miała miejsce największa migracja ludności w nowożytnym świecie. Miejsce zamieszkania zmieniło prawie 12 milionów osób.
Powody zamachu
Dla Gandhiego rozpad kraju był całkowitą klęską. Podczas dramatycznych wydarzeń po podziale był on jedynym Indusem, którego rozpaczliwe apele o zaprzestanie pogromów połączone z wielodniowym strajkiem głodowym odniosły skutek. Jego obecność najpierw w Kalkucie, a później w Delhi hamowała wybuchy nienawiści i chroniła miejscową ludność muzułmańską. Gandhi nawoływał do opamiętania ogarnięte szaleństwem narody. W Kalkucie jego trwająca 73 godziny głodówka zatrzymała rzeź na ulicach miasta. W tym samym czasie kiedy 55 tysięcy brytyjskich żołnierzy w Pendżabie nie potrafiło zatrzymać fali bestialskich mordów, Gandhi swoją siłą ducha zapobiegał wybuchowi przemocy w praktycznie pozbawionym angielskiego wojska Bengalu. Mówiono o „cudzie w Kalkucie”. Ale cud nie wszystkim był na rękę. Dla ogarniętych fanatyczną nienawiścią hinduskich szowinistów narodowych, Gandhi był niebezpiecznym zdrajcą. Chcieli wojny, a Mahatma nieustannie wołał o pojednanie i przebaczenie. Oni mieli swoją, pełną przemocy wizję rozwiązania problemu politycznego i religijnego w Indiach. Byli żądni krwi i chcieli mordować muzułmanów. Poglądy i autorytet Gandhiego stanowiły dla nich przeszkodę. Ich zdaniem osłabiał on siłę narodu. Dlatego chcieli jego śmierci.
Ostatnie dni Gandhiego
We wrześniu 1947 roku Gandhi przyjechał z Kalkuty do Delhi. Na prośbę rządu zatrzymał się na terenie willi należącej do bogatego indyjskiego przemysłowca Birli. Obecnie miejsce to jest znane jako Birla House i mieści się w nim muzeum. 2 października Gandhi obchodził tutaj swoje ostatnie urodziny. Choć płynęły do niego telegramy z życzeniami z całego świata, spędził dzień na modlitwie, poszcząc i przędąc bawełnę. W styczniu 1948 roku w Birla House Mahatma przeprowadził swój ostatni strajk głodowy. Miał on na celu zmuszenie rządu indyjskiego do wypłacenia 550 milionów rupii należnych Pakistanowi po podziale kraju. Podczas trwającej 5 dni głodówki Gandhi otarł się o śmierć, ale jego protest zakończył się pełnym sukcesem. Indie przekazały pieniądze Pakistanowi. Dla Gandhiego była to sprawa honoru państwa. Kiedy powoli wracały mu siły ogłosił, że zamierza pojechać w podróż do Pakistanu.
W Birla House stroniący od luksusu Gandhi zajmował skromny pokój na parterze. Do dziś wystrój tego pokoju pozostał prawie nie zmieniony. Przy ścianie leży materac Gandhiego, zasłany czyściutkim białym prześcieradłem. Obok materaca stoi niski stoliczek, szafka, spluwaczka i kołowrotek, na którym Mahatma prządł bawełnę. W gablotach na ścianie możemy zobaczyć nieliczne rzeczy, które posiadał: okulary, laskę, sandały, własnoręcznie utkane dhoti oraz zegarek - stary ingersoll, który zatrzymał się na pamiętnej godzinie 17.17. W pokoju jest dwoje drzwi. Mniejsze z nich są zazwyczaj uchylone. To nimi Gandhi wyszedł w swoją ostatnią drogę. To przez nie wniesiono do pokoju jego ciało.
Śmierć w Birla House
Po zakończeniu swojej ostatniej głodówki Gandhi powoli dochodził do zdrowia. W ogrodzie na terenie Birla House codziennie o godzinie 17.00 gromadził się wielki tłum ludzi, by uczestniczyć razem z Gandhim we wspólnej hindusko-muzułmańskiej modlitwie. 30 stycznia Gandhi się spóźnił i wyszedł z willi kilkanaście minut po 17. Do zamachu doszło, kiedy szedł alejką przez zatłoczony ogród do miejsca, z którego miał poprowadzić modły. Ponieważ był jeszcze słaby, idąc wspierał się na ramionach swych dwóch uczennic. Nagle z tłumu wyszedł człowiek z rękoma złożonymi w geście hinduskiego pozdrowienia. Z ukrytego w nich pistoletu wystrzelił 3 razy z najbliższej odległości... W miejscu, gdzie Gandhi upadł dziś stoi malutki obelisk. Zawsze zdobią go girlandy świeżych kwiatów w kolorze szafranu.
Zamach zorganizowała grupa hinduskich ekstremistów z Puny. Mordercą był Nathuram Godse - 37-letni dziennikarz, hindus urodzony w wysokiej kaście braminów. Okoliczności zabójstwa są do dziś zagadkowe. Terroryści próbowali zabić Gandhiego po raz pierwszy 20 stycznia, ale zdetonowana przez nich bomba w Birla House nie spowodowała żadnych ofiar. Policja zatrzymała jednego z nich. Dzięki jego zeznaniom identyfikacja reszty zamachowców nie była trudna. Jednak śledztwo poprowadzono w sposób zadziwiająco nieudolny. Policja działała opieszale sądząc, że ci sami ludzie nie ponowią zamachu. Po zabójstwie wszystkich zamachowców ujęto. Godse został powieszony.
Gong światowego pokoju
Dziś przy wejściu na teren Birla House postawiono osobliwy pomnik: „The World Peace Gong”. Na metalowej tarczy gongu znajdują się flagi wszystkich państw świata oraz symbole wszystkich wielkich religii. Wśród nich krzyż widnieje obok półksiężyca, a gwiazda Dawida obok hinduskiej swastyki. Pod gongiem ustawiono tabliczkę ze słowami Gandhiego: I will not like to live in the world if it is not to be one („Nie pragę żyć w świecie, jeśli nie będzie on stanowił jedności”). Ciągłe zainteresowanie postacią Gandhiego z pewnością świadczy o uniwersalności jego przesłania.
Jednak ani Indie, ani świat nie podążyły wskazaną przez niego drogą.
Jarosław Poniewiera
(za: Gość Niedzielny Nr 05/2008)