Termin: 01 – 19. 08. 2014

Trasa: Cd. de México – Tula – Querétaro – San Miguel de Allende – Dolores Hidalgo – Guanajuato – San Luis Potosí – Zacatecas – Aguascalientes – Guadalajara – Tequila – wulkan Paricutín – Pátzcuaro – Morelia – wulkan Nevado de Toluca – Cd. de México – Teotihuacán – Taxco – Acapulco – Mazunte – Oaxaca – Monte Albán – Cd. de México

Tak, tam jest wszystko! I dżungla, i pustynie, rajskie plaże i ogromne góry, śnieg i kaktusy, wulkany i wodospady, piękne kolonialne miasta i zabytki z przeszłości. Jednym słowem Meksyk – najpiękniejszy kraj jaki widziałem, a może w ogóle na świecie. Po dwóch latach wracam więc do mojego ulubionego kraju i tym razem zobaczę głównie nowe atrakcje – takie poza utartymi szlakami. Żadnych Majów, itp. Cieszę się tym bardziej, bo jadę z Laurazją, a ta marka gwarantuje wyjątkowe trampingi. Oczywiście jak ktoś lubi tygodniami włóczyć się miejscowymi środkami lokomocji z plecakiem, jeść jak miejscowi na ulicy i spać w hostelach dlamochileros. Ale ja tak właśnie lubię, bo to najlepszy sposób poznawania kraju.

Oczywiście atrakcji na trasie będzie dużo więcej – wymieniłem tylko te główne. Trochę wspominek też będzie – ale ja tam mogę jechać praktycznie zawsze. Zapraszam więc na relację z kolejnej już wyprawy do Nowego Świata!

Wylot, 01.08, piątek
Obudziłem się przed czasem – chyba się już starzeję, he, he, he! Ale już nie zasnąłem – typowy Reisefieber. Prysznic, pakowanie ostatnich przyborów toaletowych, kawa i na dworzec. Oczywiście pociąg miał w Katowicach już 15 minut opóźnienia, a w drodze do Warszawy „dołożył” kolejne 20 minut. Zaraz więc jechałem na lotnisko, bo dziś rocznica Powstania Warszawskiego i mogły być korki. Na lotnisku zameldowałem się o 13H00.
Tu poznałem jedną z towarzyszek podróży i odprawiliśmy się – na szczęście oboje mamy miejsca w samolocie z Paryża do Meksyku (overbooking się niestety zdarza, a wtedy kto pierwszy ten lepszy). Lot do Paryża bez problemów – nawet kapitan usiłował coś mówić po polsku na przywitanie (lecimy liniami Air France), co wzbudzało ogólną wesołość pasażerów. W stolicy Francji 4 godziny czekania na lot do Meksyku. Pooglądałem więc wszystkie sklepy i wszystkie ceny w nich. Np. kanapka kosztowała od 4 do 5 €, pamiątkowe koszulki prawie 30 €, piwo 6 €…
Do Meksyku lecimy liniami Aeroméxico (są w sojuszu z Air France) i to tym nowym Dreamlinerem – Boeing 787. Samolot jak samolot, ale widać, że „nówka”. Po podaniu posiłku zasnąłem i budziłem się tylko by spojrzeć na pozycję samolotu na tych monitorkach. Meksykanie, tak jak Francuzi, latają prosto przez Atlantyk (nie przez Grenlandię). Ciekawe, może z Paryża jest inny korytarz powietrzny niż z Londynu czy Amsterdamu? Będę wdzięczny jak mi to ktoś wyjaśni. Ale fakt, że lot trwał o godzinę krócej (11 godz.) niż przez Grenlandię.
Do Cd. de México dotarliśmy o 4H00 rano miejscowego czasu (różnica -7 godzin). Na miejscu odprawa celna – oboje mieliśmy zielone światło (brak trzepania bagażu), bagaże też przyleciały, a za szklanymi drzwiami czekał już na nas nasz pilot PO. Taxi do hotelu tuż przy Zócalo, czyli w samym centrum. I jeszcze trochę pogadałem z PO, z którym dzielę pokój i zrobiła się 6H00. Śniadanie niby od 8H00 do 10H00. Jak ja wstanę?

Całą relację Piotra można znaleźć tutaj.

Piotr Lubina

 






POWIązane WYprawy

Ale Meksyk!

Wycieczka do piramid Azteków, miast Majów i współczesnych Indian Meksyku

szczegóły oferty

21 dni: 1 - 21marca 2019  |  Cena: 2.900 zł + 1.270 USD + bilet lotniczy

21 dni: 26 czerwca - 16 lipca 2019  |  Cena: 2.900 zł + 1.270 USD + bilet lotniczy

Meksyk – wyprawa śladami księdza Hidalgo

Wyprawa szlakiem wulkanów i zabytków UNESCO

szczegóły oferty

19 dni: wyjazd na zamówienie dla minimum 7 osób  |  Cena: 2.200 zł + 1.250 USD + bilet lotniczy

x